[{"fileName":"car-white.png","zIndex":"auto"},{"fileName":"car_body_flag2.png","zIndex":"1"},{"fileName":"t6_body_4.png","zIndex":"3"},{"fileName":"t6_body_3.png","zIndex":"2"},{"fileName":"t6_mask_2.png","zIndex":"2"},{"fileName":"car_mask_red3.png","zIndex":"1"},{"fileName":"t6_mask_5.png","zIndex":"3"},{"fileName":"t6_other_1.png","zIndex":"8"},{"fileName":"t6_other_6.png","zIndex":"9"},{"fileName":"t6_other_4.png","zIndex":"7"},{"fileName":"t6_other_5.png","zIndex":"5"},{"fileName":"t6_other_3.png","zIndex":"10"},{"fileName":"t6_other_12.png","zIndex":"11"}]

Radosław

Mój wymarzony samochód powinien mieć: - dla syna 4-latka – LICZNIK POKŁADOWY, który pomoże w podróży zliczyć krowy, - strefę antywstrząsu – to się żonie marzy, by malując oko, nie śmigła pół twarzy, - dla synka roczniaka – WYJĄTKOWY FOTEL ze sztucznym cy... no wiecie. I funkcją bujania (bo syn ma rok, a żona wciąż go karmi, uniknąłbym sprytnie zatrzymywania), - w miejscu pasażera – GUMOWĄ PODŁOGĘ, by żona mogła oprzeć „oszpilkowaną” nogę, - BAGAŻNIK CO POMIEŚCI ZAŁADUNEK PROMU, bym na wakacje mógł zabrać pół domu… I najważniejsze: GRZYB AWARYJNY Gdy dzieci z tyłu krzyczą, ja jestem pasażerem, małżonka kieruje (…a więc jadę w strachu) - wciskam, dach otwieram, mój fotel wyjeżdża… Przez resztę podróży – mam RELAKS NA DACHU :)