[{"fileName":"car-white.png","zIndex":"auto"},{"fileName":"car_body_flag2.png","zIndex":"1"},{"fileName":"t6_body_3.png","zIndex":"2"},{"fileName":"t6_body_6.png","zIndex":"3"},{"fileName":"t6_mask_2.png","zIndex":"2"},{"fileName":"car_mask_yellow.png","zIndex":"1"},{"fileName":"t6_other_2.png","zIndex":"4"},{"fileName":"t6_other_6.png","zIndex":"9"},{"fileName":"t6_other_10.png","zIndex":"11"},{"fileName":"t6_other_5.png","zIndex":"5"}]

Agnieszka

Mój wymarzony samochód choćby latać umiał czy na życzenie dzieciaków na automat z cukierkami by się zamienił, gdyby nawet piękne było wnętrze, opływowe kształty i dzięki mocy silnika wygrywałabym rajdy. I gdybym nawet zgrabny rym napisała to bym z takim autem niczego na drodze nie wygrała, bo... samochód moich marzeń musi być BEZPIECZNY. Gdybym mogła pomarzyć... zastanowić się i przypomnieć najboleśniejsze wypadki swoich najbliższych... Na samo wspomnienie mam łzy w oczach... bo w przypadku wypadku to nie kolor auta się liczy, ani moc, ani funkcja latania (która przyszła mi w pierwszej kolejności na myśl), ani fajne lampy, czy głośne basy... Po pierwsze- bezpieczne auto powinno mieć niezłego nosa i wyniuchać pijanego kierowcę na kilometr, a nie tylko kierowcę, bo jak wiadomo, pasażerowie pod wpływem mogą równie niebezpiecznie wpłynąć na kierującego pojazdem. Czyli wsiadamy do auta i już wiemy, czy w pobliżu są nietrzeźwi użytkownicy ruchu, czy warto zachować szczególną ostrożność. Podejrzewam, że policja łapiąc co raz to więcej aut dzięki takiej funkcji sprawiłaby, że problem nietrzeźwych kierowców mógłby całkowicie zniknąć. Auto również auto nie wpuściłoby nas do środka wyczuwając, że jesteśmy po spożyciu. Wydaje się to może niedorzeczne, ale odpalenie auta poprzez dmuchnięcie- czy to nie kwestia czasu, aż zostanie wprowadzenie takie... nieudogodnienie? :) A wyczuwanie innych kierowców na kilometr? Zaprojektować specjalne czujniki jak nos psa? Pomiary satelitarne? Dzięki temu specjalna funkcja niedługo może stać się rzeczywistością! Po drugie moje bezpieczne auto nie powinno wpuszczać do środka z jedzeniem- brzmi dziwnie i już stałam się przeciwniczką jedzenia na wynos? Nie szkodzi, gdyż wystarczy chwila nieuwag, aby "polecieć" swoim (nie)wymarzonym, obecnie użytkowanym autem prosto w pole spadając z dwumetrowej skarpy. Brzmi jak film akcji? Może tak, ale to prawdziwe życie i w takim przypadku nie zyskuje się sławy, a w najgorszym wypadku traci się życie... Po trzecie mój bezpieczny samochód wiedziałby, że prowadząc samochód używam za dużo telefonu komórkowego. Po przez funkcję słuchania i odbierania fal włączyłby 10 minutową blokadę sieciową lub inną blokującą telefon i zostawiał włączoną jedynie funkcję odbierania jedynie z opcją głośnomówiącą i dzwonienia pod numer alarmowy. Po czwarte auto powinno być odpowiednio skonstruowane pod względem wszelakich zabezpieczeń i umocnień stelaża, które w przypadku niebezpieczeństwa nie zgniecie samochodu ani w harmonijkę, ani nie przetnie na pół. To by było chyba tyle jeśli chodzi o mój samochód marzeń. Auta tworzone są po to, aby dostarczyć nas bezpiecznie z jednego miejsca do drugiego. Często o tym zapominamy świetnie się bawiąc i zamieniać auto na nasz drugi dom, tak jak robi to mój syn- szybko jeździ samochodzikami i bawi się jak mały wariat, ale gdy robi się niebezpiecznie - zabiera ludziki, które uciekają w bezpieczne miejsce na drugi koniec dywanu. Z Majorette można uczyć dziecko bezpieczeństwa na drodze. A na prawdziwej drodze wiele zależy od innych kierowców- i choćbyśmy jeździli bezpiecznie to nasze życie zależy od trzeźwości innych kierowców, od skupienia innych kierowców czy od rajdowości innych kierowców, dlatego samochód moich marzeń byłby... bezpieczny i posiadał kilka niesamowitych funkcji!