[{"fileName":"car-white.png","zIndex":"auto"},{"fileName":"t6_body_3.png","zIndex":"2"},{"fileName":"car_body_flag2.png","zIndex":"1"},{"fileName":"t6_body_6.png","zIndex":"3"},{"fileName":"t6_other_6.png","zIndex":"9"},{"fileName":"t6_other_4.png","zIndex":"7"},{"fileName":"t6_other_2.png","zIndex":"4"},{"fileName":"t6_other_7.png","zIndex":"6"},{"fileName":"t6_other_8.png","zIndex":"11"}]

Magdalena

1. Zakrzywianie czasoprzestrzeni Ewentualnie teleportacja lub magiczne omijanie korków. Generalnie coś, co sprawi, że jeśli wychodzę o 9:05 bo zdarzył się nagły wypadek jak codziennie rano, czyli była zbyt duża grawitacja wokół łóżka i nie dało się wstać lub nie miałam się w co ubrać, to wsiadam do samochodu i... w pracy pojawiam się punktualnie o 9, a najlepiej 8:55, żeby był czas jeszcze na śniadanie. Stąd na projekcie te rozmyte koła - bo ta toyota już rozpędza te cząsteczki i zakrzywia czasoprzestrzeń, wręcz jestem pewna, że w korkach stoi się krócej niż w jakimkolwiek innym samochodzie! 2. Automatyczne dopasowanie wzoru i koloru Bo jak już po wielkiej batalii z własną szafą i po litrach wylanych łez znajdę coś, w czym mogę wyjść do ludzi to jak to tak, żeby samochód nie pasował? No przecież jak sukienka jest w kolorze burgundowym, to samochód nie może być limonkowy. Więc auto powinno mieć coś w rodzaju skanera, jak tylko pojawiam się w zasięgu wzroku analizować mój ubiór, dopasować stylistykę i do czasu aż do niego dojdę, już być w kolorze dodatków. Tylko wtedy przydałaby się też funkcja reagowanie na wołanie "Samochodziku, gdzie jesteś?", co w ogóle byłoby super przydane na wszelkich parkingach dla osób takich jak ja, które potrafią zgubić się na standardowej trasie praca-dom. 3. PediCare Wsiadam do samochodu, po całym dniu, wiadomo: codziennie 9h w pracy, uczelnia, siłownia, cały czas w biegu, bo jeszcze to, a tamto, bratanek ma urodziny, przyjaciółka zerwała z chłopakiem, to trzeba pocieszyć, codziennie coś, a czasu dla siebie brak... I tu wkracza kochane autko, całe na biało (jeśli akurat mam białą lub czarną sukienkę oczywiście). Wsiadam do niego, szpileczki zdejmuję, bose stopy kładę na mięciutkich, bo wyłożonych aksamitem pedałach i... rach ciach, docieram do celu w mgnieniu oka i wysiadam z wymasowanymi stópkami i pomalowanymi paznokciami! I, czego oczywiście dodawać nie trzeba, pasującymi do stroju. 4. Automatyczne usuwanie owadów wszelakich Ja niczego się nie boję, wiadomo, poza całą listą horrorów i tymi wszystkimi brzęczącymi owadami, które nie ujmuję im, bardzo są pożyteczne w sadach i ogrodach, ale kurcze, w zamkniętych pomieszczeniach i samochodach już nie bardzo. Spotkanie z nimi zwykle kończę paniką, krzykiem i płaczem, jak każda silna i niezależna kobieta. Więc mój wymarzony samochód miałby taki laser rodem z science-fiction, że jak już wpadnie to to, to namierza i, ponieważ jestem pacyfistką, to odprowadza żyjątko, żeby mogło dalej żyć w piękniejszym miejscu, będąc sobie tam szczęśliwym i pożytecznym z daleka ode mnie i mojej paniki. 5. Chaos-organizer Nie ukrywam, jestem elementem chaosu w entropii. Pamięć mam dobrą, porównywalną do paprotki czy lamy, a do tego grację słonia. Wyjątkowe przypadki zdarzają mi się regularnie, szczególnie we wtorki, ale to opowieść na inny raz. Więc moje wymarzone autko pomagałoby mi w tej szalonej egzystencji. Zalałam się kawą przed ważnym spotkaniem? W bagażniku pojawia się czysty żakiet. Nie zdążyłam kupić kotu karmy przed zamknięciem sklepu? Bach, opakowanie pojawia się na tylnym siedzeniu. Zapomniałam o urodzinach przyjaciółki? Jej ulubione wino (odpowiednio zabezpieczone przed wypiciem przez osoby postronne, nie to żebym ja, np. na odcisk jej linii papilarnych) pojawia się z kokardą! I, czego jestem absolutnie pewna, gdyby wszyscy mieli takie samochody, to zaraz pokój na świecie byłby łatwiejszy do osiągnięcia.